Napisane przez: JACK REACHER | 03/28/2011

Sir Kibol !! … Czyli dlaczego czasem brak mi ZOMO


Znów słychać echa meczu naszej reprezentacji z Litwą . Chociaż może to przy okazji napieprzania się kiboli słychać coś meczu i przegranej 0 : 2 ? Kto wie..?

Na rok do E-2012 niestety polska dalej nie potrafi pokazać europie oraz prawdziwym kibicom że potrafi dać sobie radę z czymś co przypomina gówno , lecz każe się nazywać kibicem bądź kibolem . Mecz rozgrywany był nie w polsce bo na litwie , ale pokazało to tylko że system wychwytywania pseudo kibiców jak i zakazy stadionowe nie działają .

Jestem z pokolenia które w prawdzie może nie tyle bezpośrednio było lane pałą , lecz mam pojęcie co to było oraz na co było stać ówczesnych „pałkarzy” . Kiedy obecnie oglądam w jaki sposób policja polska oraz np ostatnio i litewska „radzi” sobie z tym planktonem na stadionach , to zaczynam wyraźnie żałować że siły ZOMO odeszły już w niebyt .

Jestem przekonany że na to co pokazali nasi wybitni „fani” piłki nożnej na litwie , w zupełności wystarczyły by 2-3 stary wypełnione zomowcami , którzy nie patrząc na łamane kości i kręgosłupy , potrafili by zaprowadzić porządek i ład podczas meczu . Do tego ci najbardziej popierdoleni , zostali by wyciągnięci np. za włosy z samego oka cyklonu i przewiezieni na najbliższą komendę policji , gdzie z kolei tam…w miłej i nieskrępowanej atmosferze dostali by SOLIDNY WPIERDOL od kilku zomowców naraz , co też z kolei zaowocowało by np. zastanowieniem się jednego czy drugiego kolesia podczas nastepnego meczu…w temacie robić rozpierdziel czy też może lepiej nie…bo jeszcze boli ?

Natomiast podczas bałaganu i rozwalania wszystkiego na stadionach , dla opanowania skurwysyństwa , policja powinna używać ostrej amunicji . Jeżeli z pierwszego szeregu dzielnych wyrywaczy ławek i czego tam jeszcze się da wyrwać , zginie kilku kiboli – to napewno wpłynie to na nastroje tych z tyłu oraz w dalszych być może nie wyrwanych jeszcze rzędach….

Wtedy nastanie era , gdzie całe rodziny z dziećmi znów zaczną chodzić na mecze razem , a jedynym znakiem zapytania nie będzie bezpieczeństwo tych co przyszli , lecz może to czy aby przypadkiem meczyk nie został sprzedany….

Reklamy

Responses

  1. Mam nadzieję, że to prowokacja bo jak nie to mi bardzo Ciebie szkoda…

    • Przepraszam za ostre słowa….Lecz niestety to nie jest żadna prowokacja i nie miałem takiego prowokacyjnego zamiaru . Poprostu brak jest mi tego że mając ochotę iść na mecz ze znajomymi i dziecmi na mecz…trzeba mieć niestety nie równo pod sufitem . A to tylko dlatego że zaraz może znaleźć się „kilku” kiboli , którzy zajmą się ławkami i innymi widzami . Wtedy będzie to niebezpieczne dla tych najmniejszych oraz ich opiekunów itd. Poprostu wkurza mnie to , oraz ta niemoc policji i wszystkich odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na meczu…

      Nie musi być Tobie mnie szkoda , poprostu wyraziłem swoja frustrację dla sytuacji , kiedy to nie zawsze można zabrać najmłodszych na mecze . Uważam że tylko radykalizacja środków przymusu doprowadzi do poprawy bezpieczeństwa na stadionach . Pozdrawiam Ciebie . Tekst mój miał wywołać raczej zastanowienie w śród tych , którzy odpowiadają za stadionowy porządek…..

  2. Dzięki za tak rzeczową i szybką odpowiedź. Mój komentarz wynika z „zawodowego” zainteresowania kwestiami kibicowskimi /m.in. dlatego trafiłem na ten wpis/. Niestety nigdzie na świecie nie udało się, na razie, „wyciąć” patologii na stadionach do zera. Rozumiem Twoje rozgoryczenie jednak moim zdaniem, popartym wieloletnią obserwacją środowiska, nic nie dały by rozwiązania siłowe. Jedyną metodą, którą sam bym proponował, byłoby wdrożenie lekko zmodyfikowanego „systemu angielskiego”, który mógłby ograniczyć liczbę naruszeń porządku publicznego na stadionach, jednak istnieją obawy, że podobnie jak w przypadku Anglii, stadionowe „zadymy” przeniosły by się poza obiekty sportowe. Dodatkowo nie rozwiązały by problemu,o którym piszesz (Wilno,Kowno), co świetnie widać przy okazji rozgrywania meczów angielskiej reprezentacji poza granicami kraju.

    Pozdrawiam

    • Rozumiem Twoje zainteresowanie „problemem” oraz inne możliwości opanowania tego żywiołu…Może wielkie kary pienięzne były równie pomocne zamiast zwalczania kiboli ich własną bronią jaką jest przemoc…..Pozdrawiam!

  3. Tak właśnie myślę, sorry za pierwszy komentarz- po prostu drażnią mnie wpisy osób, które nie bardzo znają się na temacie, a komentują w ten sposób- jednak Ty udowodniłeś, że nie należysz do tej grupy. A i dziękuję, że przedstawiłeś mi inne spojrzenie,które z pewnością przyda mi się w dalszej eksploracji i opisie problrmu chuligaństwa stadionowego.

    • Ja może nie znam się na temacie , lecz tu gdzie mieszkam poprostu mając ochotę udać się z rodziną na mecz….poprostu jedziesz , kupujesz bilet i nawet nie trzeba patrzeć czy się siedzi ze „swoimi”…Poprostu towarzystwo jest często przemieszane , ludzie poubierani w koszulki i czapki danej drużyny siedzą nieżadko koło siebie i czasem tylko ktoś zażartuje z gry zawodnika drużyny przeciwnej….Ludzie poprostu kibicują jedząc hotdogi i pijąc sobie piwko . Mecz się kończy i jedynym problemem są zwykłe korki na ulicach….Tego bym chciał aby było w polsce i z tąd taka moja frustracja w tym temacie….


Kategorie

%d blogerów lubi to: