Napisane przez: JACK REACHER | 02/28/2011

kalinajanowska.blog.onet.pl…” Powieki szeroko zamknięte ” .


Kochani czytelnicy , udało mi się skopiować tekst… pozwoliłem sobie tym razem nie opisywać , lecz przekazać całość wpisu pisanego przez Jacka , ojca malej Kalinki….

” Powieki szeroko zamknięte ”

W środku oczekuje na swoją kolejkę już kilka osób. Sami dorośli. Kalinka jest tutaj najmłodszym pacjentem w dzisiejszym dniu. Na jednej ze ścian ktoś powiesił sporych rozmiarów matę prezentującą różne przypadki osób, u których zastosowano protezy oczu. Ze zdjęć patrzą na nas ludzkie twarze pozbawione gałek ocznych. Nie jest to najprzyjemniejsze uczucie. Tym bardziej, że na rękach trzymam właśnie Kalinę, która dwa dni temu przeszła operację pozbawiającą ją lewego oczka. To nie jest tylko koszmarny sen. To wszystko dzieje się naprawdę. Żadnej fikcji. Brutalna rzeczywistość, która spotkała naszą córeczkę po zaledwie dwunastu miesiącach życia. Brutalna do potęgi n-tej.

Po półgodzinnym oczekiwaniu wchodzimy do krakowskiego gabinetu pracowni protetycznej. Widać, że lekarz jest fachowcem w swojej dziedzinie. Od razu zabiera się do rzeczy. Mówi niewiele. My też jeszcze za bardzo nie wiemy, o co pytać. To dla nas wciąż całkiem nowa sytuacja. Nie przygotowywaliśmy się na nią. Do samego końca żyliśmy tym nikłym płomieniem nadziei, że jednak zdarzy się cud, który pozwoli zachować obydwoje oczu Kalinki.

Zamieram na stojąco. Lekarz ściąga opatrunek i po raz pierwszy widzę córkę bez jej lewego oczka. Opuchnięte, zamknięte powieki. Ból ściska mi serce. Przez ostatnie, dwa dni wszystko dzieje się tak szybko, że nawet nie mam czasu wykrzyczeć swego żalu prosto w twarz okrutnemu losowi. Kalina nie zasłużyła na ten scenariusz. Ciągle jest jeszcze bardzo małym dzieckiem. Ma zaledwie jeden roczek. Nie mówi, nie chodzi. Nie zdążyła nawet nagrzeszyć. Od czasu jej choroby wielokrotnie słyszałem z ust różnych osób pytania o sens cierpienia tak małych, bezbronnych szkrabów. Pytali, dlaczego takie złe rzeczy nie dotykają pijaków, bandytów, degeneratów? Dlaczego to dopada dzieci, którym zaledwie została uchylona furtka do życia?

Protetyk robi nam przyspieszony kurs z zakresu pielęgnowania oczodołu. Pokazuje również jak należy wyciągać i zakładać protezę modelującą oka, która będzie towarzyszyć Kalince aż do czerwca. Jest to specjalny rodzaj protezy zakładany na pierwsze tygodnie po zabiegu usunięcia gałki ocznej. Swoim wyglądem nie przypomina ona specjalnie oczka, które było w tym miejscu jeszcze przed dwoma dniami. Tam, gdzie powinna być źrenica znajduje się mały otwór, przez który do oczodołu będą przedostawać się krople lekarstw powodujących jego gojenie. Cholera, to wszystko wcale nie będzie takie proste. Czekają nas ciężkie dni. Kalinę również, bo za każdym razem płacze w niebogłosy, gdy ktoś dotyka jej chorego miejsca. Szybko przecież nie zrozumie, że to dla jej dobra.

Biorąc pod uwagę to, co niedawno spotkało naszą córkę, organizm Kaliny i tak świetnie sobie radzi. Jej ogromne bohaterstwo i siły witalne znów budzą mój nieskrywany podziw. Mylił się ten, kto myślał, że Kalinka będzie dochodziła do siebie długimi tygodniami po przebytej operacji. Nic z tych rzeczy. Zero użalania się nad sobą i strumieni łez wylanych do poduszki. Nasza córka została wypisana ze szpitalnego oddziału okulistyki onkologicznej już na następny dzień po operacji. Nawet nie minęła pełna doba. Od wczoraj śmieje się, zaczepia napotkane osoby i pomimo zaklejonego opatrunkiem oczka – cały czas pokazuje nam swoją niezłomną siłę. Teraz, gdy podstępny nowotwór sprowadził nas do parteru, energię do dalszej walki w dużej mierze będziemy czerpać właśnie od Kalinki. Z jej promienistych uśmiechów, z codziennych radości, z dziecięcego zachwytu nad światem.

Jacek (14:30)

Z Olbrzymią prośbą o pomoc….O taką ludzką pomoc proszę Państwa na dalsze leczenie i terapię dla Małej ale za to jak dzielnej Kalinki Janowskiej….Dziękuje !!!!!!!

Reklamy

Kategorie

%d blogerów lubi to: