Napisane przez: JACK REACHER | 02/05/2011

Glad Rycerz i 8 godzin w czasie….


…Zmiany…Zmiany…zmiany…..A to Wam powiem o tym co niby Każdy szanujący się Ziemianin zazwyczaj rankiem robi…Wprawdzie zwyczaj każe rano wstać i po „toalecie” , w drogę na gościniec za pracą ruszyć….

Oto historyja , która się mnie usposobiła…..

Jako żem szlachcic , który przez życia drogę nieco z obiegu bycia w pracy wyszedł…..”Przychylni” nawet twierdzą żem sam sobie pewne żeczy zrobił…Już kiedyś zresztą wspominałem iż przychylnym w dupę kołek !!

…ALE jako zwyczaj każe kole 6 rano z domu wychodzić…To jak każdy zwyczaje szanujący też żem o szóstej rano z domu wyszedł !!!..Różnica jeno taka że o szóstej rano Waszeci czasu było jako już w karocy na rozdrożach kolejne mile pokonywał…Wyszło tak dlatego że u mnie dopiero 11 w nocy była , ale zgodnie ze zwyczajem jako się powiedziało…szósta rano !!!

W dzień poprzedzający cynk dostałem że rycerz potrzebny jest do wielce odpowiedzialnej pracy . Myślę sobie..BA!!!- a to już ci jam odpowiedni jest . W pół drogi do Zakopanego , stawić się miałem o dwunastej równej . Konie gnałem z rozmysłem , gdyż pora do jazdy nawet znakomita , gościniec pusty lecz co czas jakiś krzyżackie powozy śmiałków co to bez cugli jeżdżąc prędkości rekordy łamią , zatrzymywały .

Kiedym na miejsce przybył , wszystko okazało się molem jakimś czy coś na to , tam też wielki bazar jest ,gdzie Branki , dzieci oraz reszta łachy kupować może . Remont trwa tam na dobre i tutaj informacja o wadze pracy mojej…. OTÓRZ , ja jako specjalista , po tych co to za fachowców uchodzą…sprzatać mam i na straży stać aby brud się po całem sklepie nie roznosił….Robota odpowiedzialna i NIE…Kochani powiecie , miotłe giermek nosi i basta!!!!…NIestety…We Flamandii , odkurzacze znane już są i TEN oto na ramieniu mym zawisa , kiedy ja kabel w jednej a rurę w drugiej trzymam !!!!

…I tak łażę po całym pomieszczeniu , Kto weń był ten wie jakie to jest wielkie….Grup remontowych kilka naraz , tyleż samo miejsc gdzie wszystko rozgrzebane . Więc jak już raz w prawo wszystko „przelecę” , zawżdy od nowa zaczynać już muszę…Tudziesz na doraźne zamówienia udać się muszę żeby z troską i odpowiedzialnością coś tam zrobić i tak dalej….

Chłopstwa pracuje tam ze 20 osób , więc nie ma momentu żem wyrobion jest na daną chwilę . Rano gdy ziarno wskaże ósmą na klepsydrze , otwarcie następuje co równa się temu iż wszystko na swoim miejscu i świeże stać musi i w tym moja rola- żeby Branki szanownych obcasów w kurzu nie sturlały . Liczbę robotników celowo podaję z zaznaczeniem że to firma Flamandzka jest typowo i tacy też pracują tam plemienni… Dwa powody dobre przez to wysnówam…

….Pierwszy to taki że po sporym czasie na domowym tronie przesiedziawszy…a mowa jest o „zgoła” 22 miesiącach…mowę flamandzką na żywo podszkalać mogę , z zagłębia pamięci zwroty i sytuacje wysupłując takie jakie przystoi , oraz takie aby pracę przyjemniejszą zrobić .

….A po drugie to tak z doświadczenia , JAM jeden tylko z pochodzenia Szlachcic jest zza wielkiej wody , co ma sporo plusów . MIanowicie kiedy brak współbraci w jednym miejscu wystepuje w pracy..to atmosfera jest oczyszczona i każdy patrzy na drugiego , tylko tyle na ile akurat musi lub aby nie wypadało że nie wychowan. Reszta to ogólna swoboda , każdy wie co do niego należy i na swoim jest miejscu. Co w przypadkach , kiedy „braci” jest za dużo w stężeniu w powietrzu..zaraz się gadactwo zaczyna na tematy typu..A ten jeden to ma dwie kanapki , lub mniej na szpachle bierze co tenże co to więcej jeszcze może….Kto rozumie , jaki mam z nimi spokój . Robić trza i jak to zrozumiesz, w dupie możesz mieć współtowarzyszy , u których w tym samym miejscu wystepujesz….

Tak jako pierwszy dzień dopiero mi zleciał , jutro poniedziałek też kilka godzin wcześniej zacznę , żeby rankiem prace opuścić i do domu się udać na dobranoc…Jako żem matematyk nieskory…obliczyłem że weekend zacznie się dla mnie już w piątek i to rano….No wiekszej rekomendacji wszak nie trza aby się za robotę brać i czekać co dalej będzie….Tymczasowo zajęcie trwać ma aż do wiosny…więc tak prawie do końca marca.

A co dalej…? Dalej też coś będzie….

Trzymajcie się Brać Rycerska i nie popadajcie w strach , kiedy nocą czarną karocę w mroku gnajacą zobaczycie…To JAM jest i konie gnam aby do roboty mej wreszcie zdążyć….

Reklamy

Kategorie

%d blogerów lubi to: