Napisane przez: JACK REACHER | 01/06/2011

„Mgła”…oglądałem .


Wcale mnie nie dziwi że nie doszło do proponowanego przez PiS wyświetlania filmu w Sejmie. Wkońcu niby Sejm to nie kino albo cyrk…Chociaż mam chyba nie ja jeden wrażenie że tak własnie jest.

Film opowiada ustami pracowników kancelarii prezydenta o 10 kwietnia o katastrofie w Smoleńsku . Ich przeżycia , sytuacje, nerwowość…Jest to niewątpliwie wstrząsająca opowieść o kulisach przygotowań do tej wizyty ze strony prezydenta i jego pracowników . Ogólny obraz jaki ma się wyłaniać z treści filmu jest taki że z jednej strony widzimy dobrego człowieka , patriotę, polaka no i prezydenta . Z drugiej zaś strony widać jak zły Rząd ,zła Rosja robią wszystko aby Prezydent albo nie dotarł na „własciwe” obchody do Katynia , lub conajmniej wszyscy wokóło starają się umniejszyć wagę tej wizyty….Jest to pokazanie tego że „jedni” są prawdziwi , patrioci , Polacy i sobie tak gruchają jak w gniazdku a ci „drudzy” to niegodni sługusi , antypolacy…itd .

Padają różne stwierdzenia . O planowaniu wizyty jeszcze w styczniu 2010. Później o propozycji ze strony rosji o 7 kwietnia . Dowiadujemy się że kolumna premiera Tuska musiała dotrzeć na miejsce katastrofy przed kolumną p J. Kaczyńskiego , z powodów medialnych , że było ustawianie się do zdjęć itd. Dowiadujemy się min że wg woli J. Kaczyńskiego nie zezwolono na zabranie ciała Prezydenta Lecha Kaczyńskiego odrazu do Moskwy. Następnie pada stwierdzenia o tym że ciało prezydenta zostało pozostawione na brezencie o wymiarach 2×3 lub 3×2 i leżało tak na ziemi , przykryte…itd ,dopóki nie zobaczył go brat Jarosław…

Oczywiście smutno jest to opisywać , smutno przeżywać zwłaszcza Rodzinom ofiar jak i współpracownikom…Życia już nie wrócimy nikomu..

Jedyne co mam na myśli to to że film „Mgła” jest niewątpliwie obrazem jednostronnym . Przedstawia jedną stronę medalu , jeśli mozna tak powiedzieć…?
Lecz skoro Ktoś dopuścił się takiego przekazu , to powinien również przekazać nieco mniej znanych ludziom kulis pracy i funkcjonowania bastionu zwanego Kancelarią Prezydenta..Mam na mysli całe „dworskie” podejście. O tym że jeżeli Ktoś popadł w niełaskę prezydenta to nie był dłuższy czas widywany przy Lechu Kaczyńskim itd.O podchodach , o tym komu ufał Prezydent i dlaczego….To nic teraz już nie da , lecz obraz przedstawiony przez twórców Mgły jest niepełny i oddaje tylko emocjonalną stronę otoczenia.

Co by nie mówić to życia i tak nikomu już nie wrócimy.Zaniedbania były zarówno podczas lotu premiera 7 kwietnia jak i 10 kwietnia.To przedewszystkim powinno zostać wyjaśnione. Nie twierdzę że jeśli dojdzie do ujawnienia materiałów i rozmów z kokpitu to inaczej spojrzymy na ten dzień…Lecz jestem przekonany że napewno nie było tak pięknie i rodzinnie jak widzimy to w tym obrazie….

Ponoć katastrofa CASY miała już wszystkim dać do zrozumienia że Prezydent oraz najważniejsi dygnitarze nie latają razem to samo miało się też tyczyć członków rządu…I co i nic..Życie w naszym grodzie inaczej pisane jest dla pospólstwa a inaczej dla TYCH ze świecznika…

Obojętne jest mi czy piloci rozumieli jęz rosyjski czy też nie…Chyba jeżeli by nie rozumieli to by nie lecieli…!? Co do zaś ew nacisków , to nie trudno sobie takie wyobrazić..i słowa które mogłyby być kierowane np przez gen Błasika do pilotów , jeśłi padły….mogły paść przed startem , nie koniecznie w kokpicie….Z drugiej strony jeżeli mamy naczelnego zwierzchnika sił zbrojnych na pokładzie zarówno też z bezpośrednim przełożonym wojsk lotniczych w stopniu generalskim , kótry sam był przecież doświadczonym pilotem………To niesamowicie trudno wyobrazić sobie podejście do lądowania bez jasnej sytuacji pogodowej oraz niedomówień między wieżą i samolotem…!! Ponoć przepisy bezpieczeństwa lotów pisanę są krwią . Więc dlaczego doszło do złamania tylu zasad i formalności ? Dlaczego piloci nie mają tak wpojone podczas szkoleń ,że podczas lotu Oni są najważniejsi i nikt IM nie rozkazuje i nikogo nie muszą słuchać? I wcale nie kieruję tutaj winy na pilotów !!

Do tego wystraszeni prezydenckiego samolotu ludzie z obsługi naziemnej , jakakolwiek by ona nie była.Chyba nikt mi nie powie że władze polskie nie wiedziały o brakach i zacofaniu w systemach na lotnisku w Smoleńsku….U nas jest tak że dopóki się nic przecież nie dzieje , to jest fajnie..Świadomość obsługi na lotnisku z przyczyn w sprawie ew odmowy na lądowanie, jak i próba rozwiązania tego podjęta przez telefony do Moskwy pozostająca bez odpowiedzi , też była przyczyną tej katastrofy. Wyszło ze strony rosjan że zobaczymy jak wyjdzie i wtedy się będziemy martwić…I stało się. NIkt nie potrafił być odpowiedzialny za odmowę lądowania , 96 osób nie żyje i mamy to co mamy na najbliższe lata….

Do tego co dało to konieczne lądowanie? Dlaczego nie było zorganizowane i zabezpieczone lotnisko(a) zapasowe? Po co ta cała presja na to lądowanie, skoro samolot transportowy ze sprzętem i samochodami „odbił się” od pasa i poleciał gdzie poleciał? Przecież i tak nie było czym wyjechać z lotniska!!!! więc po co było podejmować probę lądowania , wiedząc to wszystko zawczasu + pogoda…pogoda….

Najbardziej zaś obecnie dziwi mnie to nazywanie prezydenckiego samolotu , samolotem rządowym…A jaka to różnica? Lecz chodzi tutaj nie o nazewnictwo, a o wskazanie winnego tego kto przygotowywał był, miał, cały lot, więc i poczęści odpowiedzialności za to co się stało.A przecież chyba nie trudno wyobraźić sobie czyja kancelaria przygotowuje przeloty prezydenta a czyja premiera. I raczej trudno jest sobie wyobrazić że osobom z kancelarii prezydenta ktoś inny będzie mówił co i jak ma być przygotowane……

Reklamy

Kategorie

%d blogerów lubi to: