Napisane przez: JACK REACHER | 11/09/2010

Raport o zdrowiu Rycerza Glada po dzisiejszej wizycie


Witam Brać rycerską !!!! Dodam że lepiej brać więc dlatego Was witam…

Długo żem nic w rzeczonym temacie nie popisywał , lecz frasunek o stan mój myślenie (jeśli wogóle) , odbierał był spokój . A teraz dziś Wam powiem że u inszego konowała byłem i wieści takie prezentuję….

Ale od początku.

Na dzisiejszy dzionek przygotowania trwały już z dobre dwa tygodnie. Klepsydry ponastawiane , ziarna policzone i równo poważone i ..sprawdzone były żebym efektu odwrotnego nie osiągnął jakiem niewątpie spóźnienie by być mogło.

Co się zaś tyczy pojazdu , to on również sprawdzon był uprzednio , koła olejami posmarowane aby toczenie ułatwić. Konie napojone i wyczesane. Zawżdy okute i piekne takie jakby i one wiedziały że dzień szczególny nastał.

O zapasie czasu też pomyślałem i każdą czynność skrupulatnie ziarna klepsydry odliczały , dając mi na kąpiele poranne czasu dość a nawet i drzemkę co ją czasem między czasie pobieram….Kiedym się wybierał ,klepsydrę sprawdziwszy , z nieco ponad godzinnym zapasem ziarenek w drogę się udałem. Jadę sobie i szelest traw okolicznych za dobrą monetę przyjmując , nad tym co mi konowałczyna powiedzieć może się zastanawiałem. Już do Wielkiego namiotu się zbliżając, tak w odległości dwóch strzałów z łuku będąc….jeszcze o konia i wozu parkowaniu pomyślawszy , spostrzegłem że o rety!!!!!…..dokumentów zapomniałem. Więc w te pędy konie gnając co sił do zamku popędzilem. Zaś strach iż zatrzymany przez pretorian zostać mogę jeno emocji i więcej słów w narzeczu flamandzkim na usta pociskał. Takich co to rycerzowi na co dzień nie przystoi…

Kiedym do domu zawitał nawet nie zauważywszy tego , już li w powrotnej drodze byłem sakwę mocno w rękach mych ściskawczy. UFFF…myślę sobie w razie czego awantury po drodze robił będę a jak się na miejsce spóźnie, to i burdę jaką odwalę to może tamci widząc że nie odpuszcze za wszystko mnie przeproszą i z powrotem z niczym nie odeślą…

…..Lecz szczęśliwie w sam raz dostałem się i w pomieszczeniu dachem krytym na swoją kolej oczekiwałem…
Konowałczyna w słusznym już wieku będąc, kiedy do mnie zaszedł zaraz się za kulasa wyginanie zabrał. Kiedym dość głośno jęknął , spokorniał on nieco i mówi że wobec tego za obrazy się zabierze i pod słońce rysunki wystawiwszy tak mi powiedział…..—- Widzę że kości waszmościa zrastają się dobrze , więc i operacyjum dalsze już nie potrzebne będzie. Zaś odnośnie bólu mego , dowiedziałem się że coś z tego zostać musi abym na przyszłość pamiętliwy był bardziej w materii gdzie kroki stawiam…

Zaś nie obiecując poprawy dalszą gimnastykę mi zalecił i za miesiąc znowuż stawić się mam….

Tyle wiadomości , resztę opiszę jak już ćwiczenia zacznę…Lecz zanim i to się odbędzie, najpierw podchody z Rycerskim Zdrowotnym Ubezpieczeniem mnie czekają aby co zwykle zgodę wyraźili na zabiegi me i różne takie wykręty .

Pozdrowieni zostańcie Szlachetni Panowie i Damy i uważajcie na kroki i biegi Wasze oraz na wszelakie ruchome maszynerie……abyście na moim miejscu nie skończyli…

podpisano…

Glad Rycerz co mimo kulenia na posterunku co wieczór dymem ustalone znaki daje….

Advertisements

Kategorie

%d blogerów lubi to: