Napisane przez: JACK REACHER | 10/10/2010

6 miesięcy od katastrofy Smoleńskiej


Minęło już 6 mies od dnia kiedy zmieniło się wszystko. Odkąd spadł ten nieszczęsny samolot życie polityczne w Polsce jest zupełnie poniżej pasa….O ile wcześniej niby było inaczej?

Zawiść i szerzenie nie sprawdzonych wiadomości oraz demonstracje zaczęły odbiegać chyba od wszystkiego co jeszcze mozna by uznać za normalne.Do tego bałagan po stronie rządzących, przykrywanie wraku samolotu, oraz zgrzyty między komisjami ds badania przyczyn też nie nastrajają pozytywnie.

Wiara członków PiS w to że amerykanie ujawnią to co napewno mają, lecz nie mogą się przyznać…jest jeżeli nie naiwna to bardzo zdumiewająca…Jeżeli jest Ktoś kto wątpi że np amerykanie lub rosjanie nie mają nagranych przechwyconych rozmów z tel satelitarnych oraz kokpitu , lub wogóle tego co wychodziło z i do samolotu..to serdecznie pozdrawiam i życzę udanej konspiracji…. Nasz kraj nie jest strategicznie najważniejszy w żadnym regionie świata,lecz z przyczyn rewolucyjnego zapału Prezydenta Kaczyńskiego nie ma chyba wątpliwości żeby obce wywiady nie wiedziały co myśli i mówi i jakie ma zamiary Prezydent Polski…NIKT oczywiście się nie przyzna do tego , więc całe to zamieszanie mające na celu wspólne dochodzenie z kongresem USA jest zagraniem na czas…

Uważam że wystarczy jeszcze troszkę poczekać a nasz rząd ujawni jak to było naprawdę lub bardzo w przybliżeniu..Uważam tak dlatego,ponieważ sądze że ta cała zawierucha,którą obecnie już przez 6 miesięcy uprawia PiS wraz ze swoim Guru,to nic innego jak działania mające na celu uwiarygodnienie pozy , klęski ugrupowania patriotycznego , przez te tragiczne wydarzenia Smoleńskie…Im więcej zamieszania i grania na swoim wiernym PiSowskim elektoracie,który skory jest do wierzeń w gusła i teorie sPiSkowe,tym więcej można ugrać i utrzymać tę część społeczeństwa w utwierdzeniu że było tak a nie inaczej. Kościół który wsparł Jarosława Kaczyńskiego ,znalazł się w ślepym zaułku,ponieważ faworyt,nie sprostał w politycznej rywalizacji. Jest jeszcze sprawa Krzyża,co poprzez nie zaangażowanie się lub jak kto woli przez przemilczane zaangażowanie się po stronie PiS doprowadziło….WRESZCIE..do początku dyskusji o zasadności dalszego związania Państwa z Kościołem w naszym grajdołku,co to podobno przepisami już z góry jest narzucone i oparte na silnym rozdziale..Jakiekolwiek podanie przyczyn katastrofy ,będzie jedynie najbliższe prawdzie, ponieważ niestety żaden świadek nie przeżył….Sądzę że szersze ujawnienie rozmów i zachowań w kokpicie pokaże co było jedną z przyczyn katastrofy i powinno okazać Kto pilotował lub co było mówione…Tym tłumaczę zachowanie jednego Prezesa czołowej partii opozycyjnej..mianowicie wiedzą jak było z naciskami i atmosferą tej prywatnej eskapady i jej konsekwencjami dla nas teraz po czasie..Bo stwierdzenie że lotnisko powinno być zamknięte lub zgoda nie powinna być udzielana na ladowanie…Ładnie, ale proszę sobie wyobraźić te konsekwencje polityczne i ten zgrzyt „patriotyczny”, kiedy „tutka” jeszcze w powietrzu dostaje info że lądowania nie będzie…..lub że zamknęli ruskie lotnisko…..to by było..Więc dzisiejsze powoływanie się na to jest smiesznym argumentem….

Mamy więc ciagły festiwal rocznic comiesięcznych,składania kwiatów demonstracyjnie przed Pałacem,oraz nawoływania emerytów…”Gdzie jest Krzyż „?
Gdybyśmy żyli w normalnym lub w przybliżeniu w normalnym kraju na pytanie o tym gdzie jest Krzyż , najnormalniejszą odpowiedzią było by powiedzenie że poprostu Krzyż jest w kościele,bo Tam jego miejsce.., Prezydenta chowa się na Powązkach oraz to że wszyscy czekamy na wyjasnienie przyczyn i mechanizmów katastrofy…A tak mamy ciągle pogłębianą nienawiść jednych do drugich w społeczeństwie, lidera partii opozycyjnej ,który nie uznaje demokratycznych wyborów i mówi wszem komu nie poda ręki i czego nie będzie robił / za nasze pieniążki../, oraz stwierdzenie że pewnych etapów w kampanii i tak nie pamięta a o komuchach żartuje…

i pytam ile jeszcze tego marazmu i kiedy dojdziemy do jakiegoś porozumienia….?

Reklamy

Kategorie

%d blogerów lubi to: