Napisane przez: JACK REACHER | 07/31/2009

Słowo o meteorologii w rycerskim fachu


Każdy kto mnie trochę poznał,wie że słowo moje prawdę głosi co w rycerskim bytowaniu zaraz po mieczu,najważniejsze jest.Wiecie żem zapadł na zdrowiu z Dzienników Szlachcica ,a to już 5 miesięcy zaś jest jak medycy i szaman głowy łamią co jest mi.A tak poprawdzie to na mojej nodze wprawę zdobywaja,bo gdy jedna metoda zawodzi,to zaraz i inna pod ręką jest i kulasy moje jeno w powietrzu świszczą.Wyginań takich doznaje że nawet zdrowym będąc nie przypuszczałem że takie ruchy wykonywać mogę.
Między tym wszystkim takie żem oto odkrył możliwości.Obserwując od jakiegoś czasu nogi me,czas u szamana spędzony a jeszcze jaka pogoda nad nami–do takiego wniosku doszedłem że przez stawy bolące mogę pogodę przepowiadać…NIe dowiary a jednak!!
Zanim szamanowi z obserawcji się wyspowiadałem sam zauważyłem że jak ból się zwiększa,wieczór nastaje a koguty na przedzamczu na środku się gromadzą–to ani chybi lać będzie.Pierwszym razem nawet nie spostrzegłem że sprawdziło się.W niepamięć wszystko poszło,pogoda jak dzwon ,więc i ja jako tako…
Za dni kilka znowu strzyka mnie w kulasach-tymczasem poranek,podzamcze puste.Kury na drzwiach od stajni siedzą a konie co zadem zwykle na przywitanie witały- teraz przodem i do boku skręcone stoją.Myślę sobie…co by to mogło byc? Zwierzyna dziwnie jakaś taka,ja nawet do „tronu” dojść nie mogę coś tu deszczem pachnie.Zaśli racje miałem,alem pomyślał że może jeszcze nie czas światu ogłaszać moich badań.Jeszcze kto pomyśli że się mi we łbie poje..czy jak to tam określić i całą rzecz w niepamięć puściłem..
Dzisiaj zaś kiedym do szamana na wygibasy przybył,a zachmurzone było,on ci rzecze do mnie tak jakoś–Waści czy jak tak dziwnie jest czujesz ból w kulasach większy?Może co z deszczu będzie?
Ja zaś ośmielon tym pytaniem że może coś na rzeczy jest odrzekłem
–Ja ci Panie mogę przyzec że ból mam straszny i nie taki jak codzień,a wydaje mi się że do trzech większych klepsydr będzie jak deszcz zobaczysz…I cały wykład w żart obruciłem..
Kiedy do pałacu dotarłem,ledwo konie służba do stajen zaprowadziła ,ja tyle co do środka weszłem i o sprawie zapomniawszy do domowych sprawunków zabrałem się.Za czas jakiś oko moje oderwane od bezczynności na większej klepsydrze zatrzymuje się i kątem widze jak ostatnie ziarna przelatują i myśl taka do mnie mówi…żebym do okna podszedł.Mimo kulasów niesprawności dolazłem do okna i co widze..? Trakt mokry cały, z dachów kapie,nawet psa na polu nie uświadczysz,jeno łańcuch się w budzie zaczyna i dziwnie jakoś kończy…
Ze strachu aż mną zatrzęsło i otuchy żem takiej dostał.Otórz może i mnie niespotykane takie zdolności jasnowidzenia dopadły-co żem zawsze czuł że koło mnie krążą…?Musicie Wasci wiedzieć że ja różnemi się naukami w życiu parałem i nie tylko mieczem,rabunkiem albo wojna podjazdową na chleb zarabiałem.Czułem że jakieś przepowiadanie we mnie siedzi i przez wypadek mój ze mnie wreszcie wylazło.Jasnowidzem jestem!!!!!!!!
Narazie jeno pogodę przepowiedzieć umię,ale nic to.Pomału jako doświadczenia nabiore (dam znać),to i na listy odpowiadał będe jakby się co komu śniło…
Narazie odpocząć idę bo od przepowiedni głodny się stałem co u mnie katastrofę oznacza…Oszczędzać umysł teraz muszę i o byle czym nie myśleć,żeby jasnowidzenia nie zmarnować.
Jeszcze taka prorocza myśl przed snem do mnie powróciła.Mianowicie chrabianka Paulina Pruska co na walkę z chorobą okrutną ,sakwy i inne datki zbiera-WYZDROWIEJE a brakującą sumę uda się dozbierać!! Nasza rycerska sława,dobro innych ludzi (rabowanych też),możniejszych datki sprawie dopomogą i zdrowie dziewczęciu przyniosą!!!!!Tym co by też datek złożyć chcieli raz jeszcze napis na budce co w lesie stoi przypominam.Jedynie tam pod napisem datki zanieść można bez strachu że jaki zbój co weżmie
paulapruska.blogspot.com
Jak mówiłem przewidzieć to już mogę i proszę o kontakt do mnie jak by co kto dać chciał…

Glad rycerz co może i nowy fach w życiu odnalazł..

P.S
Zawżdy za rade owego rycerza dziękuje co o myciu USZU do mnie pisał.Pochwalon Waść bądż bom już myślał że słuch u mnie też już nie ten…a tu po jednej do strumienia wyprawie prawie ozdrowiałem…

Reklamy

Responses

  1. Ciekawa publikacja


Kategorie

%d blogerów lubi to: