Napisane przez: JACK REACHER | 06/16/2009

Śmierć wyjeżdża na długi weekend.


IMG_0055Już zakończył nam się kolejny długi weekend i dalej trzeba polakom wstawać rano i udawać się do pracy i innych obowiązków,które przerywają świętowanie…Jak to zwykle bywa w telewizjach różnych i tych za jak i tych z którymi czasem się nie rozmawia ,płyną apele do kochanych rodaków o zachowanie szczególnej ostrożności o wyjazd i powroty w odpowiednim czasie aby ustrzec się korków itd.Trochę to przypomina takie dawne gierkowskie przemówienia w stylu…”o tę wspólną debate….”Zawsze jest też mowa o większej liczbie policjantów na drogach…..znaczy się „drogach”,przepraszam.Są radary te prawdziwe i te ruchome są łapówki dla policji i wszystkie środki przekazu które namawiają nas do kontroli jazdy a o trzeżwości już nie wspomne…NIe wiem czy MY naród polski z naszym „nawykiem” do bycia w opozycji permanentnej lub do wygórowanego mniemania o sobie i swoim pojeżdzie zachowujemy się jak małe dzieci którym dobry wuj dał się kawałeczek przejechać po bocznej drodze.Często wyjeżdżamy do rodziny dalszej ,zabierając swoją rodzinę pomnożoną o kilkaset tysięcy lub milion aut.Każdemu z nas kto co najmniej siedzial za kierownicą 10 razy zdarzyło się przejeżdżać koło miejsca wypadku oglądając jego bardziej lub mniej skomplikowane skutki.Prawdopodobnie wielu z użytkowników dróg miało jakąś drobną”kolizyjkę”na olbrzymim parkingu centrum handlowego-typu otarcie,wgniecenie po którym to następuje uważne rozejrzenie się wokół i delikatny odjazd z miejsca bo przecież nic się nie stało.Nie jednemu zapewne ktoś wjechał w „dupe” i wie co to za stres i problemy.Mam nadzieję że taki przedstawiony opis przeciętnego kierowcy pozwoli sporej wiekszości utożsamić sie i zidentyfikować siebie jako tego kierowce co to jemu podobne żeczy się dzieją…bądż nie.Chciałbym mieć tez nadzieje że taki”zwykły” kierowca ma też świadomość tego że alkohol wlewany w siebie podczas rodzinnych posiadówek nie odparowywuje szybko jak by się tego chciało kiedy zbliża się czas odjazdu.Dziwi mnie też bezmyślność tych co nie muszą wracać i wiedzą że wypity alkohol będzie swoje robił podczas gdy brat,wuj,ciotka lub kto inny od nas już wyjedzie,my udamy się na kanapę i z piwem w ręku będziemy rozgryzać np. czy padł kolejny rekord czy tez nie?Ja doprawdy nie mogę zrozumieć tej głupoty ludzkiej,tego zdziczenia tej tępoty która robi z normalnego człowieka świadomego morderce.Chyba nie trzeba tu dodawać stanu naszych dróg i autostrad..których po prostu nie ma,tych bzdurnych ograniczeń prędkości-tam gdzie świadomie mogła ona by być większa.To wszystko plus nasza polska”szabelka” powoduje że niestety ale końce takich długich wekendów ZAWSZE są tragiczne.Część ludzi nie dojeżdża do domów a znaczna część poprzez swoje kalectwo pozostaje kalekami do końca życia!!Wiadomo jest też i to że stacje telewizyjne podają nam liczbę złapanych pijanych kierowców ale chyba niektórzy zdają sobie sprawe z tego że do podanych liczb potrzeba by jeszcze dodać kilka procent więcej o tych którym mimo zakazom udało się dojechać i nie zostali złapani podczas jazdy „na dwa gazy”.Dlatego zawsze po skończonym takim weekendzie wkurwia mnie to że znowu w kraju co się szczyci środkiem europy, w XXI wieku- wewnątrz każdy z osobna nie potrafi się należycie zachować i powoduje że na każdego mijanego zaczynam patrzeć jak na bandytę…Z tej wściekłości uruchamiają się w człowieku odruchy pierwotne w stylu obcinania ręki jak w średniowieczu za kradzież…skoro normalne prawo jest za słabe..Uważam że skoro ktoś nie zachowuje się odpowiedzialnie na drodze to po co wobec niego stosować odpowiedzialne prawo które dzięki swej niedoskonałości nie zapewnia innym bezpiecznej jazdy…??Jestem za drastycznymi karami które innym dadzą solidnie do myślenia że skoro złapano „Kowalskiego” to i mnie to może spotkać-a wymiar finansowy będzie taki duży że w życiu już nawet na rower sobie nie będe mógł pozwolić…Dziekuje!

Reklamy

Kategorie

%d blogerów lubi to: