Napisane przez: JACK REACHER | 06/10/2009

POLSKA największy sojUSznik


IMG_0038Przypatrując się sytuacji politycznej w skali światowej zastanawia fakt realizacji pewnych celów jakie ma USA w środkowo-wschodniej europie.W sytuacji wojny z terroryzmem zaproszenie polski do NATO+tajne operacje naszego GROMu na dlugo przed tym, wskazują silne skupienie uwagi amerykanów naszą częscią świata.Niezapomnianym oczywiście jest fakt umożenia znacznego zadlużenia polskiego w stosunku do USA dzięki wspaniałej służbie naszego GROMu. Polska już od stuleci „cierpi” z powodu geo-politycznego położenia na mapie i chęć poszukiwania obrońców poza europą nie jest czymś nowym.Musimy jednak zdać sobie sprawę z własnej wielkości i zasobności w stosunku do kraju takiego jak USA.Mimo kryzysu jaki przewija się przez Stany Zjednoczone,kraj ten stanowi nadal potęgę .Pytanie powstaje więc takie-Czy nasze stosunki z krajem który uważa polskę za swego największego sojusznika nie przypominają jednak rozmowy Davida z Goliatem?W czasie prezydencji Ronalda Reagana, Polska zniewolona liczyła (i nie zawiodła się) na wszelką pomoc ze strony zachodu -głównie USA.Po obaleniu komunizmu w Polsce wadą wszystkich kolejnych rządów była nieumiejętność dyskusji i przewidzenia interesów każdej ze stron na najbliższe lata.Kiedy my zajęci byliśmy zakupywaniem starych i wysłużonych fregat (nawet jeśli darowanych-to przecież modernizacja i serwis kosztuja),ważyły się losy USA w Iraku za pierwszej wojny w tym regionie.Gdyby politycy polscy mieli większe doświadczenie mogło by już dawno nie być wiz wjazdowych do USA (odrębna jest tu rzecz czy jest tam po co jeszcze jechać),chociaż dla poniesienia rangi Polski jako wielkością małego lecz tolerowanego i respektowanego państwa.Ugięcie się polskiej strony w negocjacjach w sprawie „jastrzębi” po fali radości związanej z posiadaniem „wreszcie” nowoczesnego lotnictwa spowodowało ogólnopolską dyskusję o celowości tego projektu jak i również o kosztach jakie my „główny sojusznik” musimy ponieść nie mówiąc o obciążaniu kolejnych budżetów…Chodzi tu o wszystko co według mnie daliśmy sobie wcisnąć, a co było przysłonięte „off set-em”,który to okazało sie nie był do końca wynegocjowany i wcale nie obiecuje takich inwestycji jakie slyszeliśmy.Przez wojne z terroryzmem którą na własne życzenie prowadzi USA,wciągając inne państwa w celu rozłożenia odpowiedzialności i ewentualnych ataków terrorystycznych,powstały plany tarczy antyrakietowej- jakże potrzebnej Stanom Zjednoczonym a nie ich europejskim sprzymierzeńcom.Była to świetna okazja do zrewidowania potrzeb Polski na przyszłośc w zamian za ewentualne elementy tarczy mające powstać na naszym terenie.NIestety i na tym polu nasze machanie szabelką nie odniosło rezultatów w zderzeniu z potężną siłą administracji amerykańskiej znanej z tego że każdy wydany dolar ma głównie zwrócić sie wydającemu.Politycy nasi nie potrafili przewidzieć czyje interesy są ważniejsze i co na tym można wygrać.Nagrodą okazal sie „nowoczesny” Hercules jedynie 39cio letni.Oczywiście dostaliśmy nasze wymarzone rakiety które jak się okazuje -albo nie będa całkiem uzbrojone-albo i tak nie będą cały czas stacjonować w polsce.Przydatność tej baterii rakiet w sytuacjach wojennych raczej nie zmieni naszego bezpieczeństwa z racji ich liczby jak i możliwości obrony jednego miasta tylko (Warszawa).MIejmy nadzieję że nie wszystkim uciekła wiadomość o ew.120 żolnierzach USA na stałe stacjonujących w Polsce,potrzebnych do obsługi tego wszystkiego co im za nasze oczywiście pieniądze wybudujemy.Mam również nadzieję żę kwestia nieplacenia podatków przez stronę amerykańską (co jest zwyczajem w krajach gdzie stacjonują) będzie podniesiona i przedstawiona w dyskusji..?Przecież nie tylko w stanach znane jest pojęcie o pewności trzech rzeczy:–musisz pracować,–musisz płacić podatki,–musisz umrzeć. Sytuacja polityczna w naszym kraju też ma wiele do życzenia w sprawach dyskusyjnych z USA.Zmieniające się rządy i walka polityczna polegająca na pokazywaniu w przypadku polityki zagranicznej która opcja lub który rząd ma lepsze rozwiazania nie sprzyja dobrej atmoswerze.Walki wewnętrzne ugrupowań politycznych +liczenie się z głosami wyborców stawia polityków przed ścianą.Jeśli już znajduje się ktoś gotowy do zajęcia zdecydowanego stanowiska w kwestiach spornych natychmiast jest zarzucany brakiem umiaru i chęciami zerwania nici porozumień ,co jest umiejętnie wykorzystywane w rokowaniach przez drugą stronę…
NIe można pominąc tutaj jeszcze zdania Rosji dla której większość działan naszych idących w strone porozumień z USA jest bardzo nie na rękę.Oczywiście nie mam zamiaru namawiać na jakieś zbliżenia ze wschodem…przecież już zyliśmy w żelaznym uścisku przez tyle lat.Z racji naszego położenia z jednej strony jesteśmy za bardzo „stanowczy „z amerykanami a z drugiej strony gramy na nosie „Niedżwiedziowi” który trzyma kurki z gazem i dyktuje ceny.Z naszej stanowczości wynika jednak tylko brak odwagi w zwykłym powiedzeniu co i za ile…itd.
Z różnych stron daje się słyszeć sprawa ewentualnych tajnych lotów CIA nad polską włączając w to lądowania z terrorystami w naszym tajnym ośrodku wojskowym.Może to i nieprawda i lepiej tego nie podnośić..ALE śledztwa dziennikarskie przeprowadzone przez BBC i innych dziennikarzy wskazuja poszlaki i ślady tego że fakty takie mogły mieć miejsce…Chyba nikt nie uwierzy też w to że zgodę na takie operacje nie wydaje burmistrz danej miejscowości lecz osoby odpowiedzialne na najwyższych rządowych stanowiskach.Czy to za mało aby twardo negocjować i nie bać się jasno określać z długopisem w ręku co i za ile a przedewszystkim KTO zaplaci…?Zbulwersowała mnie wypowiedż z przed kilku miesięcy odsuniętego (niesłusznie) już gen.Polko który chyba najlepiej zna realia stosunków Polski z USA ,który stwierdził podczas jakiegoś szkolenia zagranicznego iż był wyśmiewany przez innych wojskowych a w tym i amerykańskich z powodu niezdecydowania Polski jako właśnie sojusznika.Sojusznika który każdy odpad wysłużony w USA przyjmie w darze i jeszcze do tego dopłaci…..przekładając to przed własnymi obywatelami jako sukces oraz bycie największym sojusznikiem USA….

Reklamy

Responses

  1. Dobrze piszesz, w pełni się z tobą zgadzam. Już od dłuższego czasu obserwuję włażenie w dupę Ameryce, która na nas pluje a my się cieszymy, że deszcz pada. Za ten numer z patriotami (1 i to nieuzbrojony) to powinniśmy natychmiast zerwać z nimi wszelkie rozmowy o tarczy. Nie widzę powodu, by irytować Rosję i nie mieć z tego żadnych korzyści. Niestety problemem dzisiejszej Polski jest to, że politycy nie mają jaj i nie stanowczy w żadnej sprawie; uginają się pod strajkami, opinią publiczną to jak mają być stanowczy w stosunkach międzynarodowych?

    Tak przy okazji jeszcze dorzucę, że jestem zwolennikiem przywrócenia monarchii…

    PS. Rób AKAPITY!!! Bo taką chmurę tekstu się bardzo ciężko czyta.

  2. Zgadzam sie z Toba …ale po co komu monarchia w XXI wieku…?


Kategorie

%d blogerów lubi to: