Napisane przez: JACK REACHER | 06/05/2009

…Ach jakże miło było…


Powitać Waszmościa pragnę i misyję swą wypełniając słowa te kreśle co by mi z serca zeszło i na papier spłynęło.Ucieszon żem jest nielada że aksamitny głos Pański usłyszałem ,co zważywszy na odległość nie lada jest wyczynem…Głos Masz piękny i wysublimowany a przez brak widzialności umysł mój widoki przyjmuje takie że oto rozmawiam z Tym samym „mlodym” Paniczem co to mu zmruszałość i wiek określony nie strachem są…Ja mam nadzieję że tako samo i mnie Acan imaginujesz- młodego rycerza którego serce do walki się rwie (jak i do jedzenia..), a o strachy to jedynie myślenie że na lachy z nimi.
NIestety co i po zbroi widać rdzewieje bidulka a koń na sam mój widok to na drzewo by wnet wlazł, niżli ciężar taki (…),na swe plecy dżwigać…Teraz gdy narazie nad taktyką oręża dumam,bo dzięki kontuzji do niczego nie nadaje się…znaczy sie do walki narazie..Zawżdy człek już nie młody i chętnie by wojaczke innym ostawił..jeno co by tu dalej robic, wszak żyć trza dalej i posiadłości utrzymywać nie mówiąc już o czymś takim jak żarcie i zabawa..Przecież nie można się dalej ze zbujeckiego szlaku utrzymywać..trza coś robić jeno co…?Ja już na dowód o trosce w tym temacie posiwiałem nieco ale nic to bo pod skórą żadne sie pomysły nie zalegają.
Tym już kończył bedę i do nastepnego razu bywaj.Z tej radości jeno jescze dodam że jażem do pisania zasiadł tom o świecie zapomniał i przez frasunek (chyba!?),jakis sznur pociągnąl lub inkaust gdzie wylał co do rozerwania mej pisarni doprowadziło i dopiero dzisiaj mogę co nie co popisywać i przez slużbę mniejszą powysyłać.Wczoraj jeno wieczórpazia żeśmy wołać musieli co by sznurki nazad pozawiązywał,atramentu podolewał i odziwo działać zaczęło i listy z opóżnieniem we świat lecą…
Pozdrowion być z braku czasu-Glad Rycerz-co zawsze…

Advertisements

Kategorie

%d blogerów lubi to: