Napisane przez: JACK REACHER | 05/28/2009

Kto nami rządzi(ć)ł BĘDZIE ?


Już od dawna nurtuje mnie pewna rzecz..Otóż jaki polityk, jaka partia, z której strony, był by taką idealną opcją?Takim perfekcyjnym roziwązaniem, pogodzeniem waśni na naszej scenie politycznej,które ze środka europy przenoszą nas co najmniej do osławionego już Gabonu.Kto by był najlepszym kandydatem?W którą stronę powinien taki polityk „uderzyć” w celu zaspokojenia potrzeb społeczeństwa?Przecież mamy zatwardziałych katolików otoczonych „mocherowym” kordonem, broniących wszystkiego czego akurat na straży stać trzeba.Mamy lewicowych postkomunistów pomieszanych z młodymi prężnymi ludżmi,którzy nie chcą żyć w kraju rządzonym przez sztywne nie państwowe nakazy rodem z ambony,która chyba już ma takie miejsce w życiu politycznym że stanowi obiekt niedoruszenia ( niestety moim zdaniem!).Mamy ludżi związanych z mlodzieżą wszechpolską której to część mieliśmy okazje podziwiać pośród ludzi z LPRu.Niechęć jaką pokazują oni do wszelkich odmiennosci np. sexualnych lub koloru skóry stawia tezę że skoro nie lubimy czarnych lub żółtych, albo marszy tolerancji w celu pokazania,ze gej to też czlowiek to równie dobrze możemy odłączyć sobie światło w domach i gaz -bo to też oznaka postępu i życia razem z innymi w świecie.Mamy też ludzi którzy obiecują cuda, które to po znacznej części nie z ich winy się nie zdarzyły ALE zawsze jest okazja by to było wypomniane.Mamy też „mniejszą większość” tych co to w poszukiwaniu spisku i swoich ambicji przerośniętych nad wzrost wytykają co tylko można,włącznie z blokowaniem co się da.
Tutaj zastanawiam się nad tym, wnioski jakie nasówają się wewnątrz mnie to tylko to że zawsze w naszej historii jak i obecnie przysłowie o dwóch polakach i trzech zdaniach między nimi niestety okazuje się jaknajbardziej trafne i sensowne.NIE ma kogoś kto byłby zdolny do zadowolenia wszystkich zdań i uczuć i poglądów. NIestety.Jedyne to co my możemy zrobić to poszukać kompromisu między skrajnym konserwatyzmem,postkomunizmem, tymi co w środku,i resztą.Zrobić to możemy poprzez znalezienie takiego optymalnego kandydata który będzie stać mniejwięcej po środku wszytkiego,przecież linie interesów wszystkich grup przecinają się i tam należy szukać rozwiązania.Czyż nie było by Wam obojętnie gdyby nasz kandydat obojętnie czy w europie czy w polsce byłby rozwiedziony lub wogóle bez ślubu ?Czy nie było by obojętne jakią ma orientację? Czy nie było by obojętne Wam jego prywatne sprawy–JEŻELI żylibyśmy w państwie gdzie za pracę dostaje się wynagrodzenie.Można otwożyć firmę i zatrudnić ludzi i jeszcze na tym zarobić,bez kłamania w zeznaniach podatkowych.Wydaje się że prywatność danego człowieka nie miałaby większego znaczenia .Dlatego przed wyborami do parlamentu europejskiego jak i tymi prezydenckimi za rok w polsce powinniśmy otworzyć oczy SZERZEJ niż zwykłe i unieść się ponad normy i takie nasze narodowe stwardnienie-być może kandydat już jest, tylko jeszcze tego nie widzimy…Dziekuje.

Advertisements

Kategorie

%d blogerów lubi to: